Zdjęcie zawodu
W. żeńska

Baca

Organizuję i nadzoruję wypas zwierząt w górach.

Baca

Organizuję i nadzoruję wypas zwierząt w górach.


WERSJA żeńska

Dlaczego lubię ten zawód?

Wypasając owce na halach chronię te tereny przed zarastaniem przez drzewa i krzewy. Dzięki temu zachowują one swój tradycyjny charakter i dają świadectwo wielopokoleniowej tradycji wypasu. Zwierzęta oddane pod moją opiekę są bezpieczne i zadbane. Turyści odwiedzający moją bacówkę chętnie słuchają opowieści o życiu na hali i mogą posilić się pysznym, owczym serem.

Czym się zajmuję?

Pracuję w zasadzie tylko przez pół roku, bo tyle czasu owce są wypasane na halach, a ja się tam nimi opiekuję. Najpierw – rzecz jasna – negocjuję z hodowcami, ile i jakich zwierząt będę miał pod opieką na pastwisku. Najczęściej są to owce, ale mogę też wypasać krowy, kozy, konie, a nawet alpaki. Ustalam też miejsce najlepiej nadające się na wypas – porośnięte soczystą trawą i mające dostęp do świeżej wody.


Dzierżawię od właścicieli konkretną halę w górach, czyli łąkę na której można wypasać zwierzęta, z dokładnym określeniem powierzchni wypasu. Pobyt na hali, zgodnie z tradycją rozpoczyna się podczas wiosennego redyku w dniu świętego Wojciecha, czyli 23 kwietnia. Tego dnia gospodarze z konkretnego rejonu przyprowadzają swoje owce w jedno, umówione miejsce i oddają je pod moją opiekę, a ja zliczam zwierzęta i łączę je w jedno stado.
Jeśli dostaję pod opiekę wiele owiec, żeby zapewnić im odpowiednią opiekę podczas pobytu na hali, potrzebni mi są pomocnicy, dlatego zatrudniam do pracy juhasów. Razem prowadzimy stado na miejsce wypasu, dbamy o bezpieczeństwo zwierząt, poimy je, doimy mleko i na miejscu wyrabiamy z niego sery. Podczas wypasu cały czas przebywamy z owcami na hali, nocując w bacówce. Pilnujemy, aby zwierzęta nie oddalały się samotnie od stada, bo mogłyby np. wpaść w skalną szczelinę i zrobić sobie krzywdę.
W zaganianiu owiec do zagrody po całym dniu na połoninie pomagają nam psy pasterskie. Wszystkie owce musimy przeliczyć, sprawdzić czy są w dobrym stanie, a samice wydoić. Z uzyskanego mleka w osobnym pomieszczeniu wyrabiam sery: bryndzę, bundz i oscypki, niejako przy okazji uzyskując żętycę, czyli owczą serwatkę. W tej pracy przydają się takie narzędzia jak wiadra, czerpaki, kociołki, puciery, formy do oscypków, koryta, cioski. Rytm pracy na hali dostosowany jest do trybu życia zwierząt, np. trzeba przestrzegać pór dojenia, i zależy od warunków atmosferycznych. Jako baca zajmuję się też sprzedażą mleka i serów. Jesienią, a jeśli pogoda dopisuje to nawet w grudniu, sprowadzam owce z hali do wsi i oddaję je właścicielom.


Co powinienem umieć? 

Muszę znać się na anatomii i fizjologii zwierząt, które przebywają pod moją opieką, potrafić rozpoznawać choroby oraz wiedzieć, które można leczyć tradycyjnymi sposobami, a kiedy trzeba wezwać weterynarza. Jako baca muszę też wiedzieć, jak dbać o nowonarodzone młode, jakie warunki trzeba zapewnić zwierzętom, aby były zdrowe, dawały dużo mleka i miały gęstą wełnę, potrafić doić zwierzęta i wytwarzać sery z mleka.


Muszę też znać przepisy dotyczące prowadzenia hodowli zwierząt, sprzedaży bezpośredniej i przetwórstwa mleka owczego, działalności gospodarczej, umieć przygotowywać umowy z juhasami, znać zasady wynajmu owiec i hal, na których odbywa się wypas. Oprócz tego muszę upewnić się, że w bacówce nie brakuje niczego, co jest potrzebne do pracy z owcami na halach, wiedzieć jak kierować pracą juhasów podczas wypasu, jak organizować tradycyjny wypas owiec, prowadzić sprzedaż mleka, serów i wełny.


Jakie kompetencje miękkie są ważne w mojej pracy? 

  • odpowiedzialność,
  • dokładność,
  • spostrzegawczość,
  • umiejętność pracy w zespole,
  • umiejętność szybkiego reagowania na nietypowe sytuacje,
  • odporność na stres,
  • podzielność uwagi.

Gdzie mogę pracować? 

Zwykle prowadzę własną działalność gospodarczą.


Tekst udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 (CC BY 4.0). Jeśli chcesz go rozpowszechnić lub użyć w swoich materiałach, zajrzyj tutaj.